Zamknij
Ta strona używa plików cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Kolejna inwestycja zmaga się z protestami mieszkańców

Spółka Eko-Inwest z Lublina chce wybudować biogazownię o mocy 2MW w Starych Połoskach, woj. lubelskie. Koszt inwestycji to ok. 32 mln zł.

Substratami mają być głównie kukurydza i trawa. Okoliczni rolnicy będą mieli zagwarantowany zbyt na te surowce. Ponadto spółka planuje zatrudnienie kilku osób, w biogazowni, a także przy produkcji brykietu i pelletu. Umożliwi również mieszkańcom zakup taniego ogrzewania.

Gmina jest na etapie wydania decyzji środowiskowej w tej sprawie. Niestety sprzeciw mieszkańców skutecznie hamuje ten proces. Inwestor obowiązał się do zorganizowania spotkania z protestującymi i wyjaśnić najdrażliwszą kwestię, jaką jest nieprzyjemny zapach z biogazowni.
 

Komentarze (23)

podpis
  • technolog,
    24-01-2013
    Ludzie macie rację, nie dajcie sobie wybudować tych cudów. Wasze domy i posiadłości stracą na wartości. Nikt ich nie kupi nawet za połowe. Inwestorzy to wielcy cwaniacy, którzy chcą wyciągnąć pieniądze z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Nie dajcie się. Dlaczego ktoś, jednostka ma się bogacić waszym kosztem. Pozdrawiam
  • robotnik,
    25-01-2013
    Nie w całości podzielam opinię " technologa" Fakt jest, że jest sporo naciągaczy, którzy oferują śmieciowe rozwiązania. Dlatego obawy są zasadne ponieważ trudno jest obecnie zainteresować przeciętnego rolnika na budowę biogazowni a większość inwestorów buduje w celu odsprzedaży z zyskiem często przy dużych gospodarstwach. Oni zarobią a syf wybudowany zostanie na lata blisko ludzi. Przykład Liszkowa, który został zrealizowany z popełnieniem sporej ilości błędów technologicznych. A co robią teraz ci co budowali Liszków, prowadzą kolejne projekty. Strach się bać :)
  • Pułtusk,
    25-01-2013
    Nie macie Panowie racji. OZE to tańsza i ekologiczna energia, biogazownie wspomagają stymulację polskiego rolnictwa. Domy i posiadłości nie stracą na wartości, sąsiad wywożący gnojowice bardziej samradza otoczenie niż biogazownia i nikt nie protestuje. Mój kuzyn hoduje krowy i u niego na podwórku śmierci 10 razy bardziej niż z porządnie zrobionej biogazowni. A co do bogacących się jednostek? Co wam to przeszkadza? Zawiść? Każdy z czegoś żyje i na czymś się bogaci. Mam nie kupować w sklepie bo ktoś na mnie zarobi? Biogazownie to szansa polskiej energetyki, posłuchajcie czasem bardziej doświadczonych w tym temacie zamiast powtarzać te bzdury wyssane z palca. Macie jakieś badania na temat kształtowania się wartości nieruchomości z biogazownią w sąsiedztwie? Nie wiem kto wymyśla te absurdy.
  • robotnik,
    26-01-2013
    Jaka tańsza energia? " Pułtusk" nie masz racji. Bez certyfikatów każdy temat OZE jest nieopłacalny, biznesowo. To jest temat na osobne dywagacje A ludzie zwykle się boją. To mi mówili Niemcy 5 lat temu, że rynek na biogazownię zacznie się dopiero w Polsce za 10 lat bo najpierw pseudo znawcy wybudują kilkanaście dużych instalacji a potem będzie katastrofa, problemy ze smrodem ( trochę) a głównie duże kłopoty z rentownością. Będą przejęcia gotowych biogazowni, remonty, przebudowy i przywracanie opłacalności.
  • Pułtusk,
    26-01-2013
    Tańsza energia dla dużych odbiorców, którzy mogą wynegocjować lepsze ceny z danym dostawcą niz np z wielkim PGE. Biogazownie na obecnym etapie funkcjonują głównie dzieki certyfikatom - to prawda. Jednak służą one tylko temu by nadać rozpęd temu sektorowi energetyki. Za 10 lat gdy przedsiębiorcy spłacą kredyty będą mogli produkować energię również bez wsparcia certyfikatami i to o 20% tańszą niż konwencjonalne źródła.
  • robotnik,
    27-01-2013
    Energia z OZE w przypadku biogazowni jest droga i nie ma tu znaczenia kto ją kupuje. Powodem jest to, że jest wytwarzana z drogiego paliwa pochodzącego z upraw celowych buraki, kukurydza, zboża inne. Jeżeli będzie to biogazownia tak zwana utylizacyjna, która otrzyma jako substrat odpady z przemysłu rolniczego, gastronomi, inne organiczne za darmo to mogę się z opinią " Pułtusk" zgodzić. W przeciwnym razie bez wsparcia w formie certyfikatów produkowanie energii z np. kukurydzy czy buraka jest nieopłacalne. Przy obecnej cenie kukurydzy biznes jest na pograniczu opłacalności albo poniżej. Produkcja bez certyfikatu jak pisze " Pułtusk" to jak rozumiem jedyny zysk to sprzedaż czarnej energii za ok 200zł/MWh. Nie ma szans koszty utrzymania instalacji będa wyższe niż przychody. Chyba, że się mylę to proszę o wyliczenia.:) Dobrym rozwiązaniem jest hybryda z gorzelnią.
  • Nowy,
    28-01-2013
    W sprawie cen energii do Robotnika. W elektrowni konwencjonalnej z 1t węgla przy sprawności przemiany energii 30% można wyprodukować ok. 3 MWh energii elektrycznej. Cena węgla energetycznego/ miał u kaloryczności 25 MJ/kg wynosi średnio 400 zł za tonę. A zatem koszt wyprodukowania 1 MWh wyniesie ok. 140 zł licząc tylko paliwo. Dla porównania z 1t zielonej masy np. kukurydzy, która kosztuje góra 80 zł za tonę, otrzyma się 1 MWh energii elektrycznej. Jak widać koszt wyprodukowania 1 MWh w biogazowni wyniesie 80 zł. Cetryfikaty są potrzebne dla zrealizowania inwestycji.Sama produkcja energii jest znacznie tańsza. Należy pamiętać, że energia elektryczna dla gospodarstw domowych jest nadal dotowana. co zniekształca rynek energii w Polsce.Dodatkowym atutem dającym znaczną ekonomiczną przewagę biogazowni nad elektrowniami węglowymi jest produkcja w skojarzeniu przy sprawności 83-85 %.
  • robotnik,
    28-01-2013
    " Nowy" zakrzywiasz trochę ceny. nie jest możliwy na dzień dzisiejszy zakup kukurydzy - kiszonki z kukurydzy za cenę 80 zł. Realna cena to ok 140zł Energetyka zawodowa nie używa węgla do produkcji energii tylko miał węglowy za ok 180zł/t o kaloryczności ok 20GJ/t lub używa węgla brunatnego. Co do cen można dyskutować. Ale " Nowy" jak ty to obliczyłeś, że z 1t węgla/miału wyprodukujesz 3MWh energii elektrycznej. Daj znać ile chcesz za to urządzenie?
  • Nowy,
    28-01-2013
    Robotnik odpowiadam: 1 MWh= 3,6 GJ.1 tona węgla o kaloryczności- 25 GJ.Zakładamy wskaźnik sprawności k= 0,35. 25X0,3 = 8,75, 8,75/3,6=2,43.Liczyłem z grubsza. Dokładny rachunek wyszedł znowu na korzyść elektrowni biogazowych.Proszę pokazać kopalnię, która sprzedaje miał energetyczny po 180 zł.Mogę dostarczyć listy intencyjne na dostawę sieczki kukurydzy po 70 zł za tonę loco elektrownia.Do ceny energii elektrycznej produkowanej w elektrowniach systemowych należy jeszcze doliczyć koszty przesyłania i dystrybucji .A zatem cenę produkcji energii trzeba jeszcze pomnożyć x2.Biogazownie dostarczają energię okolicznym odbiorcom i koszty przesyłu energii są symboliczne.Niestety energetyka systemowa przegra wojnę ekonomiczną z rozproszonymi źródłami energii a zwłaszcza a biogazowniami.
  • robotnik,
    28-01-2013
    Węgiel/miał jest w takiej cenie transportowany z Rosji, wprawdzie ma dużo siarki ale cena jest w okolicach jaką podałem. EC zamawia bezpośrednio (spółki córki)szczególnie północ Polski Sieczka za 70zł do EC to chyba to co zostanie po zbiorze kukurydzy na ziarno Czy się mylę?
  • N owy,
    28-01-2013
    Jest to zielona masa kukurydzy w tzw fazie woskowej. Są to tereny wschodniej Polski
  • robotnik,
    28-01-2013
    Czegoś nie rozumiem sieczka kukurydzy w fazie woskowej do elektrowni? Do biogazowni to się zgodzę, że faza woskowa. Napiszesz pewnie, że elektrownia do biogazownia ale tak nie musi być, prawda? Jednak to 70zł to super cena a rolnik płacze:) Nie zastrzegł w umowie indeksacji? Chyba, że w odniesieniu do zielonego certyfikatu, Nowy jesteś przebiegły:)
  • Nowy,
    28-01-2013
    Każda instalacja wytwarzająca prąd elektryczny w rozumieniu potocznym jest elektrownią, także biogazownia-choć termin biogazownia jest określeniem nie precyzyjnym. Produktem finalnym tejże instalacji najczęściej nie jest biogaz lecz prąd elektryczny. Jest to po prostu elektrownoia biogazowa, a jeszcze dokładniej elektrociepłownia biogazowa-można jak sądzę użyć także określenia skrótowgo - elektrownia i jest to bardziej po inżyniersku niż biogazownia. A teraz o kukurydzy. Rolnik kalkuluje wg przychodu z uprawy pszenicy. Jeżeli uzyska przychód z 1 ha zielonej masy kukurydzy porównywalny z uprawą pszenicy to będzie zainteresowany uprawą kukurydzy.
  • robotnik,
    29-01-2013
    "Nowy" a co powiesz jak biogazownia nie produkuje energii elektrycznej tylko produkuje gaz do sieci. To już nie jest elektrownia. Co do kukurydzy to naprawdę 70zł jest ceną abstrakcyjną i nie słyszałem o takiej cenie już dawno. Ale to nie jest temat do dyskusji, ponieważ jeżeli to odpowiada każdej stronie kontraktu to super. Lepiej być nie może. Pozdrawiam - Robotnik
  • Do robotnika,
    29-01-2013
    Robotniku chyba "Nowy" napisał "Każda instalacja wytwarzająca prąd elektryczny w rozumieniu potocznym jest elektrownią" więc po co pytasz co w przypadku gdy produkuje się gaz do sieci? Jak się produkuje gaz do sieci to sie nie produkuje prądu.
  • robotnik,
    29-01-2013
    To nie jest elektrownią
  • Do robotnika,
    29-01-2013
    Przecież nikt nie mówi że jest...
  • robotnik,
    29-01-2013
    było napisane, że biogazownia to elektrownia, chciałem to wyprostować, że nie każda.
  • NAGA PRAWDA O BIOGAZOWNI,
    31-01-2013
    W dniu 28.01.2013 dwa dni po wycieczce do Piask mieszkańcy na własną rekę zorganizowali wyjazd do Uhnina (Gmina Parczew).Delegacja składała się z czterech osób(Pania Radna Wsi Zahorów Beata Mazur,była Dyrektor Szkoły Podstawowej Pani Halina Sylwesiuk,Pan Zbigniew Goławski i Pan Jarosław Libiszewski).To co zastali w Uhninie przerosło wszelkie wyobrażenie na temat biogazowni.Trafili na moment jak pracownik biogazowni pomimo że jest zakaz wylewania na pola , rozlewał śmierdzacy poferment(dookoła roztaczał się taki smród że nikt z obecnych nie odważył się wysiąsc z auta z obawy o odruchy wymiotne.Delegacja rozmawiała także z mieszkańcami pobliskich bloków ,chodząc bezpośrednio od drzwi do drzwi.To co usłyszeli nie różni się niczym od odczuc ,,sławnego Liszkowa,,.Twierdzili że latem panuje taki fetor że okna mają pozamykane,pranie suszą w domu , latem ubiegłego roku 8 osób po prostu uległo zatruciu i wymiotowało ,potrzebna była pomoc medyczna.Pan z Instytutu Rolnictwa , który znajduje się obok z tytułem doktora dokładnie opowiedział o niszczącym oddziaływaniu biogazowni.Po jednym roku ,,CI EKSPERCI,, przenawozili pola , doprowadzili do spalenia 2ha młodnika który jest własnością Lasów Państwowych.W tej chwili toczy się proces o odszkodowanie.Ci ludzie zostali OSZUKANI byli wożeni na 3 dniową wycieczkę do Niemiec.W tej chwili żyją w smrodzie ,żadne inspekcje Ochrony Środowiska i Sanepidu pomimo że są wzywane nie stwierdzają uchybień.Biogazownia dalej pracuje i zatruwa życie mieszkańców.Oczom delegacji na polach ukazywała się nie skoszona kukurydza, która stała przysypana śniegiem.Na osiedlu panował smród .Mieszkańcy osiedla Uhnin na pytania w jakiej skali od 1 do 10 śmierdzi dzisiaj dawali 2.Ale zapraszali na lato gdzie smród i fetor sięga 10.Zbiorniki na poferment są w technologi niemieckiej przykrytej tak jak planują w Połoskach.
  • SYF i SMRÓD,
    31-01-2013
    Zwiedzanie biogazowni w Piaskach odbyło się przy temperaturze – 15 stopni poniżej zera. Po wjechaniu busa na plac zostaliśmy okryci ,,zapachem kiszonki ,, dla mnie to był ostry i niezbyt przyjemny zapach i w osobistym odczuciu zakwalifikował bym go do smrodu. Nie pozwolono dokumentowac niczego (zdjęcia i kamera zabroniona).Moim oczom ukazały się ogromne silosy(W Połoskach będą 2x większe) duże ilości zamarzniętych wycieków z pod kiszonki ,nakryta była zwykłą folią która była przyduszona obciążnikami żeby nie zerwał jej wiatr. Bardzo słabe zabezpieczenie które nie gwarantuje niczego a tym bardziej zakrycie odoru).Najważniejsza częśc poferment był zamarznięty w lagunie za biogazownią , dlatego ta śmierdząca ciecz nie śmierdziała. Dlatego Inwestor planując od kwietnia inwestycje obawiając się smrodu i fetoru zorganizował wycieczkę zimą przy – 15.Na biogazowni w Piaskach nie zastosowano żadnych filtrów ,w pomieszczeniu gdzie dozowane są substraty zauważyłem jakieś wycieki pod rurami(woda ,serwatka nie wiem).Był tam czujnik metanu. Powiedziano nam że gdy sygnalizuje stężenie i obecnośc metanu włącza się automatycznie wentylator.Po pytaniu i co dalej usłyszałem odpowiedz że wdmuchiwane jest swieże powietrze a te z zawartością metanu wydmuchiwane do atmosfery. Na pytanie czy zastosowano jakieś filtry odpowiedz brzmiała nie. Teren biogazowni w Piaskach jest otoczony szczelnym wysokim płotem z blachy na którym widnieją tabliczki UWAGA NIEBEZPIECZENSTWO , STREFA ZAGROZONA WYBUCHEM od strony ulicy dla ludzi postronnych teren zamkniety i niewidoczny ,brama sterowana otwierana tylko przez pracowników biogazowni. Ogólne wrażenia nie przemówiły do mnie i absolutnie nie przekonały o nieuciążliwości instalacji dla odległości 130m jak w przypadku Połosek , powiem więcej wprost utwierdziły mnie w przekonaniu że ta instalacja nie powinna powstac w bliskim otoczeniu ludzi.Tego smrodu nawet kiszonki nie da się znieśc na dłuższą metę.A co mówic przez 25 lat dzień w dzień.Odległośc od zabudowań mieszkalnych w Piaskach jest dużo większa około 800 od strony grobli , ponad 300 od strony ulicy jedynie przylega bezpośrednio z mleczarnią ale właśnie po to jest to sąsiedztwo aby eliminowało smród z mleczarni i odpady takie jak serwatka i pochodne a w zamian lub rozliczeniu biogazownia wykorzystuje tylko ułamek odpadowego ciepła jakie wytwarza większośc po prostu ,,idzie w powietrze,, .Mity o tańszej energii też zostały rozwiane.W Polsce nie prawa które pozwoliło by sprzedawac biogazowni bezpośrednio energię. Musi przekazac sieci energetycznej i dopiero potem Zakład Energetyczny sprzeda to odbiorcom indywidualnie .Następnie upadł mit o opłacalności dla okolicznych rolników. W Piaskach większośc rolników zerwała umowy kontrakcyjne z 5% karą dlatego że firma wynajęta przez biogazownię znacznie opóźniła zbiór koszenia przez co masa była bardziej lżejsza i ludzie byli po prostu zostawic plony na ziarno a nie sprzedac na zieloną masę jak ich zapewniała biogazownia. Maszyny do zbioru są bardzo drogie i jedynie posiadanie ich przez większosc rolników indywidualnych zapobiegło by takim sytuacjom opóznienia. Te informacje potwierdził również nasz przewodnik z biogazowni.Na placu widoczne też były wysłodki i części zielone z buraków jak to określił przewodnik.Widac było że kiszonka z kukurydzy była załadowana do podajnika substratów specjalnie chyba na nasz przyjazd.Ostatnia sprawa nie dano i nie zaplanowano czasu wolnego np. na relacje z pobliskimi mieszkańcami nie dając szansy na obiektywne i prawdziwe oceny działalności biogazowni w przypadku miejscowości Piaski (Siedliszki).Z innych nam znanych źródeł (materiał nr XIV ) wiemy że ludzie którzy mieszkają w pobliżu także zostali zaskoczeni budową i poinformowani dopiero jak praktycznie było za póżno na zablokowanie tej inwestycji na tej lokalizacji. Ponadto twierdzą że od strony grobli od laguny śmierdzi ,następnie przez okres 2 miesięcy śmierdzi jak koszą i zakiszają ,potem jak wywożą poferment na pola. Oczywiście pracownik biogazowni twierdzi zupełnie odwrotnie dając przykład że np. rybitwy pływają latem po lagunie. Jednak zdjęcia nie pokazał(może także karpie pływają?) Dopiero zimą w mrozne dni jest troszkę wytchnienia. Biogazownia działa dopiero przez ponad rok a już jest uciążliwa i jest POŁOWĘ MNIEJSZEJ MOCY JAK PLANOWANA W POŁOSKACH. Z informacji przewodnika wynika że znalazło zatrudnienie tam 5 osób. Z moich obserwacji i po wypowiedziach pracownika biogazowni wynika że instalacja ta służy i głównym jej celem jest produkcja energii elektrycznej a na dobór substratów roślinnych będzie miał decydujący wpływ czynnik opłacalności. Mówiąc prostym językiem po co kupowac od rolników jak można zakupic lub ,,zutylizowac wysłodki i inne odpady roślinne z różnych zakładów przetwórstwa warzywnego lub browarnianego.
  • robotnik,
    31-01-2013
    "SYF I SMRÓD" oraz "NAGA PRAWDA O BIOGAZOWNIACH" napisali to co w innych komentarzach próbowałem zaznaczyć. Nie miałem okazji odwiedzić tych dwóch biogazowni. To jest bardzo niedobrze, że takie kolejne negatywne opinie są o biogazowniach w Polsce. W którymś miejscu na tym portalu wypowiadał się ktoś z biogazplant.pl. Jak widać miał rację w 100% gdyż poruszał problem zastosowania technologii przez niektóre firmy w Polsce. W sporze z biogazplant.pl był właśnie wykonawca i dostawca rozwiązań technologicznych z biopower dla biogazowni w Piaskach. Ja mam podobne zdanie jak biogazplant.pl , ponieważ wbrew pozorom nie jest to proste jak się wydaje co niektórym a właśnie z powodu trudnego rynku w Polsce dużej konkurencji nieuczciwe firmy pod płaszczykiem innowacyjności, patentów, niebywałych wynalazków próbują wcisnąć ( jak widać z niezłym skutkiem) śmieciowe rozwiązania technologiczne. Tną koszty i oferują atrakcyjne ceny. Mało rozgarnięty inwestor wierzy bezgranicznie doradcom - pseudo a jeżeli jeszcze jest w to zamieszany naukowy autorytet no to jak nie wierzyć, że coś co ma kosztować 20mln ktoś oferuje za 10mln zł. Lampka czerwona powinna się zapalić.
  • zdziwiony,
    3-02-2013
    Bardzo często bywam w Piaskach w okolicy bioelektrowni i nigdy nie wyczułem takiego "syfu" o jakim mówi, za przeproszeniem, "syf i smród". Jesienią była obszerna audycja w Radio Lublin właśnie o tej instalacji i komentarze niestety i dostawców i sąsiadów były całkowicie inne. Chcę też zaznaczyć, że njabliższy instalacji dom stoi w odległości około 200 do 300 metrów, a nie 800. Nie wiem co miał na celu "smród i syf" żeby w ten sposób oczerniać.
  • kolop,
    17-06-2013
    Biogazownie nie śmierdzą jeśli są prawidłowo wykonane i eksploatowane, jak biofiltry nie są wymieniane a w skruberach zamiast chemi leci woda to normalne że czuć zapach zgnilizny, a nasze społeczeństwo wielce delikatne się zrobiło, raz pewien dziadek w wieku około 70 lat krzyczy zę śmierdszi obornikiem, a całe życie na roli spędził i jak gospodarzył to mu nie przeszkadzało, a teraz już przeszkadza, to taki wielki "POLSKI kATOLIK" a zawistny jak rudy ży....

Partnerzy portalu biogazownierolnicze.pl